przez 42km195m » 19 kwi 2010, 12:09
(06.04.2010)
Po zabiegu czuję się po prostu świetnie! Od razu po nim, lewa ręka - jak dotąd zimna, stała się cieplutka! Na drugi dzień mogłem po prostu stać nie myśląc o tym, że zaraz nogi stwierdzą - Piotrek usiąć sobie. Dziś mija 5 dzień ;o zabiegu a ja zaczynam lepiej chodzić! Dla maratończyka to znaczy wszystko. Czuję się wyśmienicie, Zapisujcie się na zabiegi!
-----
(07.04.2010)
6. dzień po zabiegu - lepsze chodzenie utrzymuje się, myślę, że za jakiś miesiąc będę mógl odstawić kule. Zmęczenie jeśli się pojawi znika momentalnie. Poranne wymioty, które miałem od początku choroby zniknęły. Sypiam jak dziecko - nigdy nie miałem problemów ze snem ale po zabiegu sypiam po prostu lepiej - zauważyłem to już w noc po zabiegu. Podróże samochodowe sprawiały, że ciągle spałem. Po zabiegu czułem się super i w samochodzie już nie spałem. Warto wspomnieć także o wzroku, który wydaje się lepszy.
-----
(09.04.2010)
Tak wyglądał mój zabieg - po kolei:
31.03.2010 - miałem rezonans, odbyło się to naprawdę sprawnie. Najgorszą rzeczą podczas rezonansu były momenty, w których musiałem nabrać dużo powietrza i od razu całe wypuścić a następnie przeć na żyły szyjne - napinać je. Robiłem to tak często, że później zakręciło mi się w głowie:)
01.04.2010 - o 8.00 rano melduję się w szpitalu MSWiA, w dziale Euromedic. Pobrano mi (bezboleśnie!) krew i zaproszono "na pokoje":) I tutaj niespodzianka - poproszono żebym ubrał piżamkę Euromedic = sukienkę zawiązywaną z przodu:) Wenflon, kroplówka i odwiedziny przez żywą sławę:) Doktor zbadał mi żyły, powiedział, że żyły mi nie "wystają z szyi" jak zdarzało się u innych chorych. Badanie od razu wykryło dość duże zaburzenie w żyle prawej wewnętrznej szyjnej ale także zaburzenia w żyle lewej! Pielęgniarki i bardzo fajny lekarz (który także interesuje się bieganiem!) odwiedzali mnie często co dało mi do myślenia, że to już za chwilę. Pojawił się nawet doktor, który wykonał mi zabieg - przywitał się i poszedł. Wizyta anestezjologa potwierdziła moje przypuszczenia.
Wszedłem jako pierwszy o godzinie 11.00 Łóżko od razu wydało mi się iście kosmiczne!:) Gdy lekarz naciskał guziki zmieniało swoje ułożenie. Zaczęło się od znieczulenia. Potem doktor wbił się w moją żyłę (to trochę bolało). Wszystko odbyło się mega szybko - ok. 30 - 35 minut! Doktor robił wszystko bardzo sprawnie. Nade mną były blaty przyczepione do łóżka, które mnie prześwietlały. W czasie zabiegu czułem silny ból w lewej i prawej skroni (chyba w tym czasie było balonikowanie). Cały zabieg był bezbolesny - żyły nie są unerwione. Po zabiegu doktor przyszedł do mnie i powiedział, że przeczyścił mi obie żyły. Tą lewą tak pro forma żeby po prostu była czysta (bo trochę była zapchana).
02.04.2010 - o godzinie 8.00 dostaję wypis i jadę na badanie okulistyczne. Takiego badania jeszcze nie miałem - prześwietlono mi nerwy wzrokowe i od razu okazało się, że w oku prawym było zapalenie:) To badanie zostanie powtórzone za 3 miesiące.
Obsługa medyczna i standardy oferowane przez Euromedic są królewskie. Mój pokój był trzy osobowy. Łóżka były oddzielone kotarami. Był telewizor z różnymi programami i przepyszne jedzenie. Nie ma jakiegokolwiek porównania do zwykłego szpitala. Kto z WAS jadł obiad na stoliku postawionym na pacjencie (czyli na mnie)? Soczki w kartoniku i po prostu suuuper smaczne jedzenie to standard.
-----
(11.04.2010)
10. dzień po zabiegu - jest po prostu lepiej, efekty są piorunujące! Styl w jakim się przemieszczam uległ znacznej poprawie. Teraz mam siłę w nogach. Jak fajnie powracać do nie niepełnosprawnego świata.