Ale do rzeczy. Wczorajsza wizyta kontrolna u doktora Simki pół roku po zabiegu kolejny raz utwierdziła mnie w przekonaniu, że IBT usprawnia przepływ krwi w moich żyłach szyjnych. Wypis brzmi: „Obie żyły szyjne wewn. – niewielkie zaburzenia przepływu w żyłach szyjnych w pozycji leżącej w okolicach zastawek. Poza tym przepływ jest prawidłowy”. Dodam jednak, że to ogólny zapis, z rozmowy z doktorem Simką wynikało, że tak czy tak ten przepływ nie jest idealny, można się przyczepić, ale generalnie nie jest źle. Oprócz sprawdzenia przepływu krwi z lekko uniesioną głową poprosiłam o zbadanie zachowania moich żył, kiedy dodatkowo leżę na boku (to z kolei na prośbę jeszcze innej osoby). Przepływ pozostawał dobry.
Informacja będąca chłodnym prysznicem dla zagorzałych entuzjastów teorii o CCSVI jako wyłącznej przyczynie SM (czyli i dla mnie): doktor Simka nie ma wątpliwości, że zaburzenia w odpływie krwi z mózgu to jeden z co najmniej dwóch czynników powodujących rozwój choroby o niewdzięcznej nazwie stwardnienie rozsiane. Ten drugi czynnik (albo jeszcze i trzeci, i czwarty, i piąty…) to oczywiście nieznany nam zupełnie obszar wiedzy – póki co. Trudno powiedzieć, czego może/mogą dotyczyć. Potwierdzeniem tej hipotezy są wyniki przeprowadzonych dotąd badań: i w Polsce, i na świecie. Nie wszystkim po zabiegu się poprawia (nawet jeśli z teoretycznego punktu widzenia już wszystko powinno być z żyłami w porządku), nie u wszystkich z SM takie zwężenia się znajduje (bardzo nieliczne przypadki, ale jednak), a czasem zwężenia znajduje się u osób zdrowych…
Moje samopoczucie wciąż w porządku: co prawda dzisiaj odrobinę mrowiły mi dłonie, takie minimalne zaburzenie czucia, ale minęło (na dodatek to czas trudnych „kobiecych dni”, pisałam o tym kilkakrotnie – zawsze wtedy delikatnie odzywa się u mnie SM, nie panikuję i raczej pomijam te dolegliwości, no ale rzetelnie to rzetelnie, niech będzie).
I jeszcze parę słów o spotkanych w poczekalni osobach. Jeden pan rozpoznał we mnie Natalię z forum – sama nie dopytywałam o „egzystencję wirtualną” – jeśli jednak Pan to czyta, serdecznie pozdrawiam, również małżonkę!
No i Pepe z TIMS-a
Pepe mówił też o kontakcie z Tobą, annablack, że jesteś bardzo talkative
W sumie to chyba tyle, jak mi się coś istotnego przypomni, dam znać.
Aha, i do niedzieli jestem jako tako dostępna w Internecie, później znikam i to do drugiej połowy września, ewentualnie może okazjonalnie uda mi się coś skrobnąć na temat mojego samopoczucia, jeśli tylko będę miała taką możliwość (nikłe prawdopodobieństwo niestety).
Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
