Właśnie wróciłem w domowe pielesze z O.Rehabilitacji Lubelskiego SPSK-4. Jestem zaskoczony poprawą jakości posiłków, przybytków czystości i sanitariatów dla O/N na ty oddziale, co było przed paroma laty...personel niższy bez uwag, pomocny zawsze, opieka siostrzyczek bez uwag, medycy...obecni, ale jakby obok. Rehabilitanci bez uwag, gotowi zrozumieć kłopoty pęcherzastego...
Tak na pive, polecano mi Rehabilitację na Kraśnickich, ale PSK-4 jako pierwsze odpowiedziało na moją potrzebę rozruszania kosteczek. To dopiero początek moich wrażeń z przybytków S.Z.
