No i widac,ze o SM masz male pojecie,bo polecasz ogolowi maxymalny wisilek,na podstawie jednego przypadku. Polecam zapoznac sie z ludzmi w innym stanie i zobaczyc,co i jak wplywa na ich mozliwosci,bo jak na razie,to doswiadczenie,o ktorym piszesz,mozna wsadzic miedzy jedna z wielu bajek pt.
mam sposob na SM.
SM pojawiajace sie pozno ma lagodniejszy przebieg,wiedziales

Szczerze watpie,bo przeciez tylko patrzysz na jednego czlowieka.Tym bardziej,ze jestes instruktorem,wiec poza swoja dziedzina pewnie malo widzisz,czego dowody sa w powyzszych wpisach.
Rehabilitacja i aktywny tryb zycia - tak.Ale dostosowany do mozliwosci,a nie takie
amatorskie forsowanie organizmu,bo ktos widzi,jak inny daje rade.Bzdura

Nie traktuj tego,jak atak na siebie,a fakty,o ktorych sam wspominasz.
Pozdrawiam!