SM a ciąża

Ogólne rozmowy o chorobie.

Moderator: Moderatorzy

SM a ciąża

Postprzez Cypek » 21 kwi 2010, 07:55

Kontynuacja wątku: SM a ciąża.
Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.
Avatar użytkownika
Cypek
Administrator
 
Posty: 445
Dołączył(a): 16 kwi 2010, 09:40
Lokalizacja: Polska


Odp: SM a ciąża

Postprzez nemika » 15 maja 2011, 12:40

chcielibyśmy się starać o potomstwo i to nie jedno ;) (minimum dwoje) 8-)

Latka lecą, ja mam 25, Ł 29 i silny instynkt tacierzyński od hmm... 3 lat ;) ale na razie ze względu na jego leczenie ja nie mogę zajść w ciążę a druga sprawa cały czas zastanawiamy się czy powinniśmy mieć dzieci... Ciężki temat i trudna decyzja mimo, że ja jestem w pełni zdrowa..
Avatar użytkownika
nemika
 
Posty: 71
Dołączył(a): 25 kwi 2011, 10:14
Lokalizacja: południe

Odp: SM a ciąża

Postprzez Li78 » 15 maja 2011, 18:47

W naszej sytuacji wygląda to trochę gorzej... ja chora, w trakcie leczenia (z podpisanym cyrografem, że nie zajdę póki jestem w eksperymencie), a latka lecą - 33 to już późnawo, niedługo się przeterminuję ;)
Avatar użytkownika
Li78
 
Posty: 13
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 20:27
Lokalizacja: Warszawa

Odp: SM a ciąża

Postprzez nemika » 15 maja 2011, 22:18

Li a czy po zakończeniu programu decydowałabyś się mimo wszystko na dzieciątko? :)
Avatar użytkownika
nemika
 
Posty: 71
Dołączył(a): 25 kwi 2011, 10:14
Lokalizacja: południe

Odp: SM a ciąża

Postprzez Li78 » 16 maja 2011, 07:28

Na pewno będziemy próbować. Nic na siłę, ale jeśli wyjdzie to fajnie. Z tego co wiem, kobiety z SM w ciąży czują się rewelacyjnie, dopiero poród naturalny i pierwsze wyczerpujące tygodnie są problemem. Na szczęście mam na miejscu dwie kochane baby (mamę i teściową), które by mi pomogły, a mój ginekolog powiedział, że dla mnie tylko cesarka. Jedyne rzeczy jakich się obawiam to skutki mojego wieeeeeloletniego łykania różnych prochów. A wy Nemika się wahacie?
Avatar użytkownika
Li78
 
Posty: 13
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 20:27
Lokalizacja: Warszawa

Odp: SM a ciąża

Postprzez nemika » 16 maja 2011, 16:14

teraz i tak nie możemy a zawsze marzyłam by od razu po ślubie zacząć starania ale ogólnie tak sobie myślę (jeszcze jak przeczytałam twojego posta), że wcześniej i później i tak będziemy się starać. Oboje bardzo chcemy :)

Czasem nawiedzają nas myśli, czy nie zrobimy krzywdy naszym dzieciom ale znów z drugiej strony zanim urosną już na pewno będzie na to skuteczny lek 8-)
Avatar użytkownika
nemika
 
Posty: 71
Dołączył(a): 25 kwi 2011, 10:14
Lokalizacja: południe

Odp: SM a ciąża

Postprzez Jukka » 07 maja 2012, 22:16

Nie starałam się o dziecko, ale fakt - nic też nie robiłam, żeby zapobiec ciąży. Zaszłam... po 2 latach zażywania betaferonu. To chyba było dlatego, że chciałam przerwać zażywanie, ale matka, Luby i lekarka byli za kontynuowaniem terapii. Ciąża sprawiła, że dylemat rozwiązał się w sposób naturalny. Dzieć na szczęście urodził się zdrowy, choć byłam już w ciąży, gdy przestałam brać interferony, a piszą w ulotce, że co najmniej 3 mies. przed planowaną ciążą należy przerwać.
Ciąża bez (za)rzutu, pracowałam gdzieś tak do 8. miesiąca, na zwolnienie poszłam, bo mnie brzuch uwierał, jak siedziałam przy kompie. Poród przez cc, neurolog stwierdziła, że za długo choruję, żeby rodzić naturalnie. Między ciążą pierwszą a drugą 1 rzut, na początku drugiej ciąży - kolejny rzut. Drugi dzieć urodził się zdrowszy nawet niż pierwszy. Po drugiej ciąży kolejny rzut - mniejszy niż dwa poprzednie.
Tak generalnie to zawsze myślałam, że skoro wiem, że jestem przewlekle chora i grozi mi niepełnosprawność, to staranie o dziecko to egoizm. Dlatego się nie starałam... ale jak powiadają: dzieci się nie planuje, dzieci się ma. To mam. I mam powód, żeby starać się utrzymać zdrowie jak najdłużej. Dzieci to dobra rehabilitacja ruchowa... Podobno SMki z więcej jak jednym dzieckiem dłużej się obywają bez wózka. I tak się jeszcze pocieszam, że może nawet jak mój stan zdrowia się pogorszy, to przynajmniej Młode nie będą kalekami życiowymi - szybko będą musiały nauczyć się dbać o siebie, bo choćbym chciała - nie dam rady robić wszystkiego za nie... No dobra i tak bym nie chciała, ale przynajmniej mam pretekst, by wśród nadopiekuńczych mam tudzież babć moich dzieci nie uchodzić za wyrodną matkę ;-)
Dla zainteresowanych: pierwszą Młodą rodziłam w wieku 33,5 lat, drugą - tuż przed 35. urodzinami. Choruję (podobno) od 19. roku życia, zdiagnozowano mnie gdy miałam 29 lat.
Jukka
 
Posty: 6
Dołączył(a): 06 maja 2012, 23:15
Lokalizacja: Toruń


Powrót do Ogólnie o SM

Kto przegląda forum

Zidentyfikowani użytkownicy: Brak zidentyfikowanych użytkowników

Biegusy | SM Głogów
Farm Frenzy 3 | schody, schody drewniane | Reklama WebDir | radca prawny warszawa | cheap phone card | randki online | Gry | wyciągarki | Katalog stron | gabinet stomatologiczny | depilacja laserowa Warszawa | Sprzątanie Łódź | ginekolog rybnik | Pozycjonowanie Lublin | import z chin