Witajcie
Moja mama zachorowała w wieku ok. 55 lat, czyli stosunkowo późno. W chwili obecnej ma 62 lata. Potrafi sama zjeść, jednak nie potrafi sama chodzić no i potrzeby fizjologiczne załatwia do pampersa. Ostatnio popadła albo w depresję albo rzeczywiście ma kolejny rzut choroby. Wcześniej miała rehabilitację zwiazaną ćwiczeniami przeprowadzonymi przez rehabilitantkę w domu i nawet nieźle jej to wszysto szło. Sam już nie wiem dlaczego mama wróciła w chwili obecnej to tego samego stanu sprzed ćwiczeń. Czekam jeszcze dzień i jadę do neurologa. U mnie w rodzinie nigdy nikt nie zachorował na sm. Moja mama jest pierwszą osoba. Czy ja, syn (blizniak dwujajowy) mogę zachorować na taką chorobę. Mam 37 lat. Nie okazuje tego, ale nie potrafię czasami powstrzymac łez od tragedii, która dotknęła moją rodzinę, mamę, którą kocham ponad życie. Ostatnio zauważyłem, że mama ma olbrzymie problemy z chodzeniem. Kiedy ja i ojciec pomagam mamie wstać, mama ma tak sztywne nogi , że nie moge uwierzyć, że nie może zrobić kroku. Czy ćwiczenia rehabilitacyjne na nogi pomogą w usprawnieniu, a tym samym na lepszym poruszaniu się? Sam już nie wiem do kogo się skierować, żeby byo dobrze. Bardzo proszę o podzielenie się doświadczeniami i odpowiedź na problemy przedstawione przeze mnie. Można ewentualnie pozostawić wiadomość na mail xxx
Serdecznie dziękuje
Robert
Poznań
